Kim był Barabasz?

W Ewangelii Marka i Łukasza Barabasz uwięziony jest za zabójstwo i bunt. Jan określił go mianem „zbrodniarza”, a Mateusz posłużył się sformułowaniem „znaczny więzień”. Spośród czterech ewangelistów, najbardziej trafnie wypowiedział się ten ostatni. Biblijny „zbrodniarz” nie był dla swoich rodaków przeciętnym rzezimieszkiem. Ostatecznie nie bez przyczyny lud Jerozolimy wołał akurat „Uwolnić Barabasza”.

Rycina przedstawiająca uwolnienie biblijnego Barabasza. Wikipedia.org

Historię skazania Jezusa Chrystusa na śmierć przez ukrzyżowanie znają przypuszczalnie, przynajmniej w ogólnym zarysie, wszyscy. Według podań nowotestamentowych, Poncjusz Piłat, rzymski prefekt Judei, pozwolił wybrać zgromadzonemu ludowi jednego więźnia do uwolnienia. Amnestia tego typu była tradycją Paschy, której – o ile zbyt mocno nie kolidowało to z interesami Rzymu – starali się przestrzegać urzędnicy cesarscy.

W podaniach chrześcijańskich utarło się na ogół przekonanie, że Piłat nie chciał być odpowiedzialny na śmierć Jezusa, w którym nie dostrzegał żadnej winy. Tak wykreowany obraz prefekta jest pewnym nadużyciem: według podań rzymskich i żydowskich Piłat był człowiekiem okrutnym, odpowiedzialnym za krwawe rozprawianie się z przeciwnikami, upartym i zaciekłym. Przypuszcza się, że jego wybielanie przez ewangelistów wynikało z próby nienarażania się Rzymowi oraz z chęci pozyskania aprobaty władz w walce ideologicznej z ludnością żydowską – najbardziej z cesarstwem skonfliktowaną.

Poncjusz Piłat mógł zatem faktycznie woleć uwolnić Chrystusa niż Barabasza – tyle, że z zupełnie innych powodów niż z uwagi na wątpliwości dręczące jego sumienie. Barabasz był prawdopodobnie ważnym członkiem rozruchów religijnych. Ujmując rzecz w kategoriach bardziej współczesnych: był bojownikiem o wolność. Z tego też powodu, nie zaś przez nienawiść do Chrystusa, tłum domagał się uwolnienia człowieka, który w oficjalnych rejestrach figurował jako przestępca.

W Ewangelii wg św. Marka czytamy: „Lecz arcykapłani podburzyli tłum, żeby uwolnił im raczej Barabasza”. Warto zwrócić tu uwagę na odmienność w postawie arcykapłanów oraz ludu. Chrystus, z racji swojej reinterpretacji religii żydowskiej, znienawidzony był przede wszystkim przez wyższych duchownych. Ci, dostrzegając w jego naukach „bluźnierstwo” przeciw tradycji, w istocie mogli pragnąć jego śmierci. Tłum z kolei miał własne rozeznanie problemu. Dla przeciętnego Żyda, znajdującego się w Judei w dniu wydania historycznego wyroku, Barabasz mógł być bohaterem działającym przeciw znienawidzonemu Rzymowi. Chrystus z kolei był – wbrew pozorom – postacią mało znaną ludowi. Co więcej, pochodził z Galilei, nie był zatem dla mieszkańców Jerozolimy „ich człowiekiem”. Jego uczniowie pochodzili z innych stron, w samej Jerozolimie nie zdążył jeszcze dać się poznać szerszej części społeczeństwa jako nauczyciel.

Wiele lat po śmierci Jezusa, w wyniku inspiracji postacią Barabasza powstawały wiersze, powieści, a nawet film z Anthonym Quinnem w roli głównej. Niezależnie od pomysłowości twórców, którzy wymyślali Barabaszowie różne koleje losu, wszędzie dominował czarno-biały schemat, w którym dobry człowiek zostaje niewinnie skazany, zaś zły – ułaskawiony. Co więcej w większości przypadków kładło się nacisk na winę ludności żydowskiej w procesie skazywania Chrystusa na śmierć.

Obecnie Kościół katolicki sam zwraca uwagę na uproszczoną wersję wydarzeń, która po pozostała wiernym po ewangelistach. Joseph Ratzinger (papież Benedykt XVI) w książce „Jezus z Nazaretu” zwracał uwagę na to, że decyzja Żydów o uwolnieniu Barabasza nie była wcale wyborem oczywistego zła. Domaganie się jego uwolnienia nie było więc aktem nienawiści wymierzonym w Chrystusa przez ludność Jerozolimy.

Inna sprawą godną rozważenia pozostaje oczywiście to, że w myśl współczesnych standardów określania tego, czym jest przestępczość czy zabójstwo, Barabasz oczywiście byłby uznany za przestępcę. W zamieszkach religijnych musiał kogoś zabić, skoro określano go także mianem „mordercy”.

Ewa Frączek / AO, WP.PL (marzec 2013)

 

Leave a Reply