Biblia rozkodowana

Czy zabójstwo Johna F. Kennedy’ego było przepowiedziane w Biblii? Czy w biblijnych tekstach istnieje tajny kod, pozwalający ustalić datę obalenia reżimu Łukaszenki? Dlaczego liczba 666 brzmi tak złowrogo? Czy w niebie jest miejsce tylko dla 144 tysięcy ludzi? I jak postąpić z wrogiem, któremu wybaczyliśmy już 77 razy?

Fot. Getty Images/FPM

Jeszcze jakieś pytania? Tysiące. Pewnie nieraz używaliśmy takiej lub podobnej („miliony”) liczbowej przesady. I nikomu do głowy nie przyszło, żeby dopytać: a ile dokładnie tysięcy (milionów)? Byłby niezły ubaw. Nawet w naszej kulturze jest oczywiste, że taka odpowiedź oznacza jedno: mnóstwo, nieskończenie wiele. Tym bardziej na Bliskim Wschodzie, wśród ludów semickich. Jeśli spotkasz na pustyni Beduina (miałem przyjemność w Syrii) i będziesz miał szczęście posłuchać jednej z barwnych opowieści o „dawnych czasach”, to pewnie zdziwisz się bardzo, gdy nie będą zgadzać się daty, a liczba osób w jego rodzinie raz będzie wynosiła 8, drugi raz 15. Ale jeszcze bardziej od ciebie zdziwiony będzie Beduin, gdy zaczniesz dopytywać o te nieścisłości w datach, danych geograficznych itd. On po prostu nie zrozumie, dlaczego dla ciebie tak ważne jest ustalenie ponad wszelką wątpliwość, czy było to w 1923 roku, czy może 20 lat później.

Dla ludów semickich zawsze najważniejszy był przekaz, który niesie dana opowieść, a nie „drugorzędne” detale, tak ważne z kolei dla ludzi z kręgu kultury euroatlantyckiej. Ta semicka mentalność znalazła swoje odzwierciedlenie także w Biblii. Tymczasem niektóre grupy religijne (m.in. Świadkowie Jehowy) każą swoim wiernym wierzyć, że świat został stworzony dokładnie w ciągu sześciu dni, a siódmego dnia Bóg odpoczął. Nauka zaś mówi o dużo dłuższym procesie powstawania świata. Czy zatem Biblia mija się z prawdą?

W pewnym sensie już sobie na to pytanie odpowiedzieliśmy: liczby w Biblii mają znaczenie symboliczne, bardzo rzadko dosłowne. Co nie znaczy, że są zupełnie przypadkowe: nie są przypadkowe liczby 6 i 7, tak jak nie jest przypadkowa 12, 3 czy 70. Liczby dla autorów biblijnych zawsze miały podstawowe znaczenie (nie mylić z magicznym) dla zrozumienia tego, co Bóg chce przekazać swojemu ludowi. O szczegółach jeszcze sobie powiemy.

Jest jednak jeszcze jeden wątek związany z liczbami: przekonanie, że istnieje jakiś kod Biblii, którego rozszyfrowanie pozwala odczytać ukryty sens w tekście. Niektórzy przekonują, że w Biblii można znaleźć tak szczegółowe przepowiednie, jak zapowiedź ataku na World Trade Center 11 września 2001 roku, datę trzęsienia ziemi w Japonii czy zabójstwo prezydenta J.F. Kennedy’ego. Co na to nauka i hermeneutyka biblijna, bez której nie da się badać Pisma Świętego?

Szyfry biblijne

„Kod Biblii” Michaela Drosnina był jedną z najgłośniejszych książek końca lat 90. ubiegłego wieku. Został przedstawiony jako zapis odkryć matematyków i kryptologów, którzy dowiedli, że w Biblii są zakodowane informacje dotyczące przyszłości. Uważali, że jest tam m.in. zaszyfrowany zapis nazwiska Icchaka Rabina, który krzyżował się ze słowami “zabójca, który zabił”. Drosnin przekazał te informacje premierowi Izraela. Książka stała się jeszcze bardziej popularna, gdy rok później rzeczywiście doszło do zamachu na Rabina.

Chodzi o technikę czytania tekstu, nazywaną ciągiem równoległych liter (ang. ELS – equidistant letter sequencing). Twórcy tej metody wpisali do systemu komputerowego całą Torę, czyli Pięcioksiąg Mojżeszowy (pięć pierwszych ksiąg Starego Testamentu), ale nie z podziałem na wersety, akapity, z użyciem spacji, tylko jako jeden długi ciąg, zawierający w sumie ponad 300 tysięcy liter. Przy poleceniu wyszukania w tekście np. słowa Kaddafi, Hitler czy Łukaszenka, ale konsekwentnie przeskakując co trzecią, co piątą lub co dziesiątą literę, do wyboru, wychodzi poszukiwane słowo. Następnie szuka się sąsiadujących ze znalezionym nazwiskiem słów: np. Libia, wojna, Białoruś itd. Drosnin pisze, że nazwisko premiera Izraela „tworzyło się” przy przeskakiwaniu co 4772 litery.

Jak zauważa dr Alfred J. Palla w swojej książce „Skarby świątyni”, główny błąd tej metody polega na tym, że nie uwzględnia podstawowej zasady starożytnej pisowni hebrajskiej w Biblii, która zawiera tylko spółgłoski. Trzeba doskonale znać język, żeby wiedzieć, jakie w danej sytuacji samogłoski można wstawić miedzy spółgłoski, żeby zrozumieć sens. Tak więc zbitka liter RBN niekoniecznie musi oznaczać nazwisko Rabina. Równie dobrze może to być słowo rubin. Ale jednocześnie język hebrajski jest doskonałym narzędziem dla zwolenników metody ELS, bo pozwala im na szerokie i dowolne interpretacje, co łatwo jest sprzedać nie znającym zasad pisowni hebrajskiej czytelnikom. Co więcej, okazuje się, że „kod Biblii” jest już trudniejszy w przypadku Nowego Testamentu, napisanego w języku greckim. Tutaj już Drosninowi trudno znaleźć przepowiednie zamachu na Kennedy’ego, bo nie wchodzi w grę bawienie się interpretacją zbitek literowych.

„Moby Dick” prorokuje

Drugim błędem Drosnina, jak zauważa dr Palla, jest bieganie po tekście hebrajskim w dowolnym kierunku, byle znaleźć odpowiednie słowa. Tymczasem pismo hebrajskie czyta się z góry w dół i od prawej do lewej. Dla Drosnina i zwolenników ELS nie ma problemu z bieganiem po tekście… również po przekątnej. Palla wytyka też całkowicie błędne tłumaczenie tekstu z Księgi Powtórzonego Prawa (gdzie można rzekomo znaleźć proroctwo dotyczące zabójstwa Rabina) przez Drosnina: “morderca, który zamorduje”, a powinno być “zabójca, który zabił swego bliźniego nieumyślnie”. Palla powołuje się też na wybitnego biblistę Ronalda S. Handla, wytykającemu Drosninowi cały szereg błędnych, wynikających z nieznajomości hebrajskiego, tłumaczeń. Jaskrawym przykładem jest werset „Po śmierci Abrahama” (Księga Rodzaju 25, 11), który Drosnin przetłumaczył…”Będzie to po śmierci premiera”. Podobnie zdanie z Księgi Liczb (Lb 4,45): „Mojżesz i Aaron spisali” – zdaniem Drosnina brzmi: „Kod ocali”. Czy to sugestia, że jego odkrycie „kodu Biblii” pomoże uchronić się przed nieszczęściem?

Drosnin nie bierze pod uwagę (albo nie chce brać) rzeczy podstawowej: w każdym dokumencie, książce można znaleźć podobne „przepowiednie”, jeśli zastosuje się tak dowolną metodę ciągu równoległych liter. Drosnin rzucił wyzwanie: niech mi ktoś udowodni, że inne książki, poza Biblią, też zawierają jakieś proroctwa. Udowodnił mu to australijski matematyk, który w powieści „Moby Dick” znalazł m.in. kilkanaście „zapowiedzi” morderstw polityków, w tym dyktatora Nikaragui, Somozy, który faktycznie został zabity. Dr Palla dodaje, że „prawdopodobnie książka telefoniczna, zbadana przy pomocy metody ciągu równoodległych liter przyniosłaby równie liczne i przekonujące przykłady “proroctw”, jakie Drosnin znalazł w Biblii, szczególnie, gdyby była spisana w języku hebrajskim, który zawiera więcej, niż inne języki, trzy-, cztero- i pięcioliterowych słów”.

Madonna, mistyka i numerologia

Czy „kod Biblii” ma coś wspólnego z Kabałą? Niektórzy dopatrują się w metodzie ELS źródeł właśnie w Kabale. To właściwie temat na osobny tekst. Wokół Kabały jest tyle nieporozumień, że trudno wyczerpująco napisać o tym w tym miejscu. Przede wszystkim odróżnijmy prawdziwą Kabałę, będącą częścią żydowskiego mistycyzmu, jednego z nurtów w judaizmie, od różnych współczesnych wersji pop tradycji kabalistycznej. Wyrazem tej drugiej jest m.in. moda panująca w świecie show-biznesu, gdzie przejawem nowego gustu jest noszenie czerwonej nitki na ręce i mówienie o „kabalistycznych metodach medytacji”. Przodują w tym np. Madonna czy Britney Spears, także gwiazdy Hollywood. Wszystko według zasady – im bardziej egzotyczne, tym bardziej trendy/sexy. A wspierane przez „wyznawców” Międzynarodowe Centrum Kabały w Nowym Jorku ma milionowe dochody na gadżetach mających rzekomo coś wspólnego z Kabałą. To taka wersja pop dla znudzonych już nieco własnym bogactwem rozkapryszonych gwiazd.

Prawdziwa Kabała rzeczywiście łączy w sobie tradycję judaistyczną z różnymi nurtami ezoterycznymi i magicznymi. Jest jednak czymś więcej niż tanim gadżeciarstwem. Celem Kabały jest powrót świata do jedności z Bogiem, a pomocne z tym ma być m.in. zgłębianie ukrytego znaczenia Tory. I w tym sensie Kabała jest swego rodzaju źródłem metody ELS. Kabała próbuje odczytać to ukryte znaczenie za pomocą numerologii, czyli odczytywania liczb kryjących się za literami hebrajskimi. Każda z 22 liter tego alfabetu ma przypisany numer. To oczywiście jest prawda i tzw. gematria zakłada, że liczby zapisuje się w postaci cyfr, bez samogłosek. I tak na przykład liczbą króla Dawida jest 14. Dlaczego?

Po prostu litery DWD mają przypisane cyfry 4,6,4, których suma wynosi 14. Jednak gematria sama w sobie nie ma nic wspólnego z numerologią, stosowaną przez Kabałę. I kabaliści, i zwolennicy ELS uważają, że dopiero ten ukryty sens jest prawdziwym Objawieniem, a nie tekst sam w sobie. Jest to obce zarówno głównym tradycjom w judaizmie, które słowo Boga traktują dosłownie i na serio, jak i chrześcijaństwu, które nie uznaje Biblii za księgę zawierającą jakąś wiedzę tajemną. Owszem, jest ona pełna symboli, przypowieści, których czasami nie można zrozumieć bez znajomości kontekstu, języka, gatunku literackiego itd. Są też proroctwa ukryte w symbolach: zarówno w takich księgach, jak Księga Izajasza czy Daniela, jak i w Nowym Testamencie w Ewangeliach czy w Apokalipsie św. Jana. Jednak nie jest to wiedza tajemna, zarezerwowana dla wtajemniczonych.

Każdy, kto nie rozumie poszczególnych fragmentów, ma do dyspozycji całe wieki tradycji badań naukowych i teologicznych, całą hermeneutykę biblijną oraz doświadczenia wiary wielu pokoleń wierzących, rozważających Słowo Boże. Te narzędzia pozwalają zrozumieć głębszy sens fantastycznie czasami brzmiących opisów. Tajemnicze liczby stają się mniej tajemnicze, a raczej rozjaśniające sens tekstu, gdy damy sobie szansę na poznanie ich znaczenia. Ich występowanie w Biblii nie jest bowiem w żaden sposób przypadkowe. Jeśli autor danej księgi używa liczb, najczęściej ma na myśli jej znaczenie symboliczne.

Symbole bez tajemnic

Dlaczego zatem stworzenie świata przebiegało, według Księgi Rodzaju, w ciągu 6, a nie na przykład 10 dni? Liczba 6 w tradycji hebrajskiej oznacza niepełność. To znaczy, akt stworzenia dopełnił się dopiero siódmego dnia, gdy Bóg odpoczął. To znaczy, że dzieło stworzenia jest doskonałe razem z dniem siódmym, czyli odpoczynkiem. To ustanowienie szabatu siódmego dnia ma swoje konsekwencje w wielu następnych fragmentach, używających tej symboliki. W Apokalipsie św. Jana jest też mowa o sześciu trąbach, sześciu pieczęciach, jako symbolu dziejów świata…aż do siódmej trąby, oznaczającej ostateczne działanie Boga, które daje początek wiecznemu szabatowi.

Dlaczego też Bestia (w tradycji uważana raz za Nerona, raz ogólnie Antychrysta, ale człowieka, raz wprost za szatana) z Apokalipsy oznaczona jest numerem 666? Bo 6 to zawsze mniej niż 7, czyli niedoskonałe. A zwielokrotnienie szóstki ma symbolizować zło, które nie jest jednak prostą przeciwwagą dobra, bo jest słabsze, ostatecznie będzie pokonane, choć teraz sprawia wrażenie, że odnosi triumfy. Dlaczego zatem 7 jest symbolem pełni i doskonałości?

To suma 3 i 4. Trójka czyli symbol boskości, nieba. Liczba 3 w wielu miejscach Biblii symbolizuje obecność Boga. Na przykład trzech gości, odwiedzających Abrahama, oznacza w tradycji rabinistycznej i także w chrześcijańskiej, że Abrahama odwiedził sam Bóg. Świątynia też była podzielona na trzy części. Zmartwychwstanie Jezusa dokonuje się trzeciego dnia po śmierci. Bóg jest tym, mówi Pismo, który był, który jest i który przychodzi. Wreszcie Trójca Święta dla chrześcijan jest podstawową prawdą wiary w jednego i Jedynego Boga. Liczba 1 też ma znaczenie: oznacza niepodzielność, całość i wyjątkowość. Zatem trójka, połączona z czwórką, daje nam pełnię doskonałości. Są cztery pory roku, cztery strony świata, czterej jeźdźcy Apokalipsy, cztery Ewangelie, a czterech autorów Ewangelii symbolizują później cztery zwierzęta. Jak tłumaczą autorzy „Słownika Wiedzy Biblijnej”, Bruce M. Metzger i Michael D. Coogan, w późniejszej tradycji cztery Ewangelie stały się symbolem uniwersalności Ewangelii.

Wszystkie ważne święta żydowskie trwały siedem dni. Siedem tygodni upływało między Paschą a Pięćdziesiątnicą. Co siedem lat przypadał rok szabatowy, kiedy to ziemia „odpoczywała”, a niewolnikom przywracano wolność. Siódmego dnia wreszcie Bóg zakończył dzieło stworzenia i odpoczął. W Apokalipsie jest też mowa o siedmiu Kościołach, które symbolizują cały Kościół powszechny. Jest siedem darów Ducha Świętego. A dlaczego w Ewangelii pada pytanie do Jezusa: czy mam przebaczać aż siedem razy? Jeszcze ważniejsza jest odpowiedź Jezusa: nie siedem, ale aż siedemdziesiąt siedem. To oznacza po prostu: zawsze. Warto też podkreślić, że późniejsza tradycja chrześcijańska zwracała uwagę na to, że Ewangelie wymieniają siedem ostatnich słów Jezusa.

Symbolicznie należy traktować też liczbę 12. Niewiasta obleczona w wieniec z gwiazd dwunastu z Apokalipsy, oznaczająca Maryję. A wieniec to dwanaście pokoleń Izraela. To z kolei oznacza cały Izrael, a nie że było tylko dwanaście pokoleń. Jest Dwunastu Apostołów i dwanaście bram nowej Jerozolimy. Jej doskonałość symbolizuje powierzchnia dwunastu tysięcy stadiów kwadratowych i długość murów: 144 łokcie. Tak samo 144 tys. w Apokalipsie oznacza ogromny tłum.

Przykładów, oczywiście, jest o wiele więcej. Przywołaliśmy tylko wybrane, najbardziej charakterystyczne, które potwierdzają jedno: liczba w Biblii jest jednym z najważniejszych nośników prawdy objawionej. Dokładne studia nad Biblią, częsta lektura i szukanie odpowiedzi na rodzące się pytania, mogą stać się niesamowitą przygodą intelektualną, niemającą jednak nic wspólnego z ezoterycznym i magicznym interpretowaniem tekstu. Może też okazać się prawdziwą przygodą duchową, w której pewność wiary staje się ważniejsza niż pewność obliczeń i spekulacji opartych na dość fantastycznych „kodach”.

Jacek Dziedzina, socjolog z wykształcenia, dziennikarz z zawodu, obecnie redaktor działu Polska i Świat tygodnika “Gość Niedzielny”, współpracownik Onet.pl. Pracował m.in. jako events programmer w Polish Culture Institute przy Ambasadzie RP w Londynie;

Warto przeczytać w temacie:

Michael Drosnin, Kod Biblii, wydawnictwo W.A.B, 1998

Alfred J. Palla, Skarby Świątyni, wydawnictwo „Betesda”, 1999

Słownik wiedzy biblijnej, pod red. Bruce’a M. Metzgera i Michaela D. Coogana, Oficyna Wydawnicza “Vocatio”, 1999

Juan Eduardo Cirlot, Słownik symboli, Znak, 2000

Leland Ryken, James C. Wilhoit, Słownik symboliki biblijnej, Oficyna Wydawnicza “Vocatio”, 2003

 

Leave a Reply